|
W takim zestawieniu tym bardziej żałujemy, że Porębski nie wychodzi poza malarstwo (raz tylko w stronę matematyki). Ileż ciekawych rzeczy z pewnością umiałby powiedzieć o muzyce (zwłaszcza w związku z Paulem Klee) i przede wszystkim o filozofii. Wszakże określił problematykę kubizmu, jako „konstruowanie przestrzeni": a jakież bogate zawierają się w tych dwu słowach implikacje filozoficzne, bez których trudno tamtą sztukę głębiej zrozumieć. Muzykę spotykamy na drodze do abstrakcji nieustannie, jako model wszelkiej sztuki: pomijanie tego faktu zaciera romantyczno-symbolistyczną genealogię niektórych poglądów, na przykład Kandinsky'ego. (Ciekawe, że Breton nie cierpiał muzyki.)
A jeśli chodzi o związki kubizmu z filozofią, powiem na zakończenie w brutalnym skrócie, jak mi się szkielet tego problemu rysuje. Co najmniej od Kanta przeżywamy rewolucję w teorii poznania (i co za tym idzie - w onto-logii), rewolucję, która jest nadal w pełnym toku i coraz jaśniej widać, jak olbrzymie ma znaczenie dla wszystkich dziedzin kultury. W jej łunach rozwinęła się współczesna lingwistyka i cybernetyka, wyraża ją literatura od preromantyków do Butora, Borgesa czy Białoszewskiego, terenem jej przewrotów stało się także malarstwo: najpierw chyba kubizm. Nie sposób określić tej rewolucji jako zmagania się różnych postaci epistemolo-gicznego realizmu z różnymi postaciami epistemologicznego idealizmu, bo sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.
|